Pożar katedry Notre-Dame pod koniec popołudnia 15 kwietnia 2019 roku wstrząsnął całym światem. Ogień wybuchł około godziny 18:20. Centralna iglica, dodana w XIX wieku przez architekta Viollet-le-Duca, zawaliła się w nawie o 20:00, na żywo we wszystkich głównych programach telewizyjnych. Francuzi byli w szoku. Reszta świata dowiedziała się o tym w nocy i następnego dnia.
Więcej szczegółowych informacji znajdziesz na naszej stronie:
- Zabezpieczenie Notre-Dame po pożarze z 2019 roku
- Odbudowa Notre-Dame po pożarze, na kolejne stulecia
- Renowacja wnętrza katedry Notre-Dame – delikatna, tytaniczna i unikalna restauracja
- Ponowne otwarcie katedry Notre-Dame 8 grudnia 2024 – długo oczekiwany moment
- 15 najlepszych hoteli w pobliżu katedry Notre-Dame w Paryżu
Sytuacja przed pożarem – niedoskonałości w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego
Katedra Notre-Dame w Paryżu, zbudowana między XII, XIII i XIV wiekiem na Wyspie Cité, w sercu Paryża, została odrestaurowana w XIX wieku. Zapoznaj się z naszym artykułem „Notre-Dame w Paryżu”. Do tej pory nigdy nie dotknął jej pożar, choć pożary kościołów były częste przed wynalezieniem piorunochronów w XVIII wieku.

Za pożar odpowiedzialne są również zaniedbania i brak odpowiedzialności ze strony władz. W 2016 roku Paolo Vannucci, profesor inżynierii mechanicznej na Uniwersytecie w Wersalu, przeprowadził dla CNRS badanie dotyczące ryzyka pożarowego w katedrze Notre-Dame w Paryżu, w tym w przypadku ataku terrorystycznego. Raport, który wskazywał na niemal całkowity brak systemów ochrony przeciwpożarowej na dachu, został utajniony przez rząd Manuela Vallsa pod pretekstem, że zawierał informacje mogące posłużyć podpalaczom. Mimo wymiany zdań między autorami badania a CNRS, raport nie został wykorzystany. Z kolei Rada Miasta Paryża oświadczyła, że katedra Notre-Dame nie należy do jej kompetencji.
Od kilku miesięcy trwały prace renowacyjne części monumentu, między innymi w celu oczyszczenia zewnętrznej części iglicy oraz zespołu metalowych rzeźb, które zostały utlenione i oszpecone przez zanieczyszczenia. Aby przeprowadzić te prace, montowano imponującą konstrukcję rusztowania zewnętrznego, a także platformy i inne instalacje na strychu iglicy. Rusztowanie zewnętrzne było obsługiwane przez dwa windy znajdujące się na wysokości 45 i 65 metrów od iglicy.
15 kwietnia 2019: Notre-Dame w ogniu!
Pożar wybuchł w poniedziałek 15 kwietnia 2019 roku około godziny 18:20. Rozpoczął się w konstrukcji dachowej u podstawy iglicy, zaprojektowanej przez architekta Viollet-le-Duca i zbudowanej z 500 ton drewna oraz 250 ton ołowiu. Iglica o wysokości 93 metrów znajduje się w miejscu skrzyżowania naw kościoła. Według strażaków płomienie zaczęły się na rusztowaniu zamontowanym na dachu i rozprzestrzeniły się niezwykle szybko, obejmując cały dach i niszcząc konstrukcję dachową. Była to najstarsza konstrukcja dachowa Paryża, znajdująca się nad nawą i transeptem. Składała się z 1300 dębów, co odpowiadało powierzchni 21 hektarów lasu.
Środki bezpieczeństwa: incydenty na początku pożaru
Według informacji prokuratora generalnego Paryża Rémy’ego Heitza pierwszy alarm przeciwpożarowy włączył się o 18:18, pięć minut po rozpoczęciu mszy celebrowanej przez kanonika Jean-Pierre’a Caveau. Następnie zgłoszono wątpliwości, które po sprawdzeniu uznano za nieuzasadnione.
Pierwsze ostrzeżenie zostało uruchomione automatycznie przez jeden z czujników dymu w katedrze. Pracownik ochrony udał się wówczas na poddasze budynku, ale nie zauważył żadnego pożaru ani incydentu, co może sugerować błąd ludzki przy alarmie. Według „The New York Times” niewłaściwa interpretacja komunikatów alarmowych lub awaria w systemie komunikacji mogła spowodować, że pracownik trafił na poddasze zakrystii zamiast nawy głównej.
Tymczasem w katedrze włączył się alarm przeciwpożarowy, któremu towarzyszyły komunikaty po francusku i angielsku, nakazujące wszystkim odwiedzającym i wiernym zachować spokój i szybko ewakuować się z budynku. Uznając alarm za fałszywy lub wynikający z awarii systemu przeciwpożarowego (SSI), obecni pozostali na miejscu przez kilka minut, zanim ewakuowali się głównym portalem, podczas gdy personel opuszczał katedrę przez zakrystię.
Krótko potem, o 18:50, włączył się drugi alarm, tym razem spowodowany ręcznym uruchomieniem sygnalizatora w katedrze. Zarządzono kolejną ewakuację, a po sprawdzeniu potwierdzono, że pożar rozprzestrzenił się na więźbę dachową.

Pożar Notre-Dame: interwencja straży pożarnej
Najbliższy posterunek straży pożarnej (Poissy) został powiadomiony o 18:51. Pierwszy pojazd straży pożarnej dotarł na miejsce o 18:58, podczas gdy kolejne trzydzieści jednostek zostało zmobilizowanych jednocześnie. Strażacy wspięli się następnie pieszo po schodach katedry, aby dotrzeć do więźby dachowej, gdzie zainstalowali węże strażackie wewnątrz budynku oraz na gzymsach, mając nadzieję ograniczyć rozprzestrzenianie się płomieni. Katedra nie była wyposażona w „suche piony”, co znacznie utrudniłoby początkowe działania ratownicze.
Rozprzestrzenianie się pożaru: XIX-wieczna iglica doszczętnie strawiona przez ogień
Krótko po drugim alarmie przeciwpożarowym, o 18:50, gęsty dym i płomienie zaczęły się rozprzestrzeniać z miejsc prowadzonych prac w więźbie dachowej. Pierwsi strażacy dotarli na miejsce o 18:58. Wielu świadków obserwowało scenę z okolic katedry.

O godzinie 19:50 iglica katedry (500 ton dębu i 250 ton blachy ołowianej) runęła dosłownie na oczach przechodniów i mediów. Pożar stopniowo tracił na sile, choć zdarzały się nagłe wzmożenia, które podwajały wysokość płomieni, uwalniając gęsty, żółty obłok dymu widoczny nawet kilka kilometrów poza granicami Paryża. Krótko po godzinie 21:00 ogień ponownie przybrał na sile i dosięgnął północnej wieży katedry.
Do akcji gaśniczej skierowano czterystu strażaków i osiemnaście węży przeciwpożarowych. Około godziny 22:50 generał Jean-Claude Gallet, dowódca batalionu straży pożarnej Paryża, ogłosił, że wieże zostały uratowane – strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na wieżę północną. Następnego dnia o 9:50 potwierdził całkowite ugaszenie pożaru. Całe zdarzenie trwało piętnaście godzin.
Kilka hipotez dotyczących przyczyn pożaru katedry Notre-Dame
Pożar katedry Notre-Dame stał się podstawą do przeprowadzenia dogłębnego śledztwa w sprawie jego przyczyn. Szybko zidentyfikowano kilka możliwych przyczyn, choć hipoteza o celowym podpaleniu została szybko odrzucona. Dochodzenie skupiło się na przypadkowych awariach związanych z prowadzonymi wówczas pracami remontowymi.
Prace remontowe przy iglicy i dachu katedry już trwały
W momencie pożaru katedra Notre-Dame była objęta pracami renowacyjnymi, głównie przy iglicy i dachu. Prace te, rozpoczęte w 2018 roku, miały na celu wzmocnienie niszczejącej konstrukcji katedry oraz naprawę szkód spowodowanych upływem czasu i zanieczyszczeniem powietrza. Iglica, w szczególności, wykazywała oznaki osłabienia, co doprowadziło do zainstalowania wokół niej rozległego rusztowania.
Prace obejmowały również więźbę dachową, określaną mianem „lasu” ze względu na dużą liczbę dębowych belek. Ta konstrukcja pochodziła ze średniowiecza i stanowiła jedną z najstarszych części katedry. To właśnie w tym miejscu doszło do zapłonu, co skierowało śledczych na trop możliwej przyczyny związanej z pracami remontowymi.
Zwarcie lub awaria instalacji elektrycznej
Wśród pierwszych hipotez jedną z możliwych przyczyn pożaru mógł być awaria instalacji elektrycznej. W ramach prac montowano tymczasowe instalacje, takie jak windy budowlane wokół iglicy, a zwarcie mogło zapoczątkować pożar. Ta hipoteza, choć brana pod uwagę, nigdy nie została ostatecznie potwierdzona.
23 kwietnia 2019 roku magazyn Marianne opublikował online informacje ujawnione tego samego dnia przez Le Canard enchaîné: dzwony zainstalowane w 2007 i 2012 roku nad chórem oraz w iglicy zostały zelektryfikowane, „w całkowitej sprzeczności ze wszystkimi obowiązującymi przepisami dotyczącymi tych zabytkowych budowli”. Ostatni raz zadzwoniły one 15 kwietnia o godzinie 18:00, na kilka minut przed pożarem.
Mimo to ekspert z branży budowlanej twierdził: „Pożar nie mógł powstać w wyniku zwarcia czy pojedynczego incydentu. Aby wywołać tak ogromny ogień, potrzebna jest realna dawka ciepła. Dąb to drewno wyjątkowo odporne.” Rzemieślnicy znający się na katedrze doszli do takich samych wniosków: „Drewno było twarde jak kamień, liczące sobie kilka stuleci.”
Niedopałek papierosa, wątpliwy protokół bezpieczeństwa
Inną hipotezę badaną przez śledczych stanowiła wersja, według której jeden z robotników pracujących na budowie źle ugasił papierosa. Choć ta możliwość była brana pod uwagę, firmy odpowiedzialne za prace remontowe zapewniły, że ich pracownicy otrzymali wyraźny zakaz palenia na terenie placu budowy.
Pomimo wielu hipotez śledztwo dotyczące dokładnej przyczyny pożaru nie doprowadziło jeszcze do ostatecznych wniosków. Uznaje się jednak, że pożar był przypadkowy i rozprzestrzenił się szybko z powodu starych i łatwopalnych materiałów znajdujących się w strukturze budowli. Śledztwo, powierzone prokuraturze w Paryżu, wciąż trwa w 2024 roku. Wysłuchano robotników biorących udział w renowacji, jednak żaden z nich nie został uznany za odpowiedzialnego.
Środki podjęte w celu ugaszenia pożaru katedry Notre-Dame

Pożar osiągnął maksymalną moc szacowaną na 2500 MW. Szacunki te opierają się na wartościach spalania dębu wynoszących 17,5 MJ/kg, przy czym konstrukcja dachu o wadze 1000 ton spłonęła w połowie w ciągu godziny, co daje łącznie 1800 MW. Dla porównania, pożary mieszkań rzadko przekraczają 2-5 MW, a podstawy obliczeniowe dla tuneli drogowych to 30 MW dla cysterny oraz 200 MW dla zbiornika paliwa. Aby odprowadzić taką energię, standardowy wąż strażacki o przepustowości 500 L/min teoretycznie może pochłonąć 20 MW (podgrzewając i odparowując całą wodę). Potrzebnych byłoby zatem 120 węży o maksymalnej wydajności, aby opanować ogień. Strażacy mogli jednak rozmieścić jedynie 18.

Wewnątrz nawy strażacy użyli robota strażackiego do gaszenia pożarów (Colosse firmy Shark Robotics), maszyny ważącej pięćset kilogramów, zdolnej do przenoszenia dwustu metrów węża i wyrzucania trzech tysięcy litrów wody na minutę. Pożar gaszono od wewnątrz wież, a nie od zewnątrz. Ta francuska metoda pozwala uniknąć cofania się gorących gazów w kierunku wieży i ogranicza wzrost temperatury. Brak suchego słupa w budowli od samego początku ograniczył skuteczność działań strażaków. Jedynie północna rozeta zostanie schłodzona od zewnątrz za pomocą dużej drabiny.
Policja wykorzystuje drony powietrzne do patrolowania katedry i wykrywania nowych ognisk pożaru. Opracowano również schemat operacyjny, który pozwala zidentyfikować różne ogniska oraz najlepsze metody ich opanowania, a także strategię postępowania.
Krytykowano brak użycia samolotów Canadair, które często są wykorzystywane przy pożarach lasów. Ta opcja została odrzucona już na samym początku, gdyż istniało ryzyko osłabienia ścian nośnych pod ciężarem wody. Ponadto samoloty Canadair stacjonują na południu Francji, w Nîmes, a ich przybycie do Paryża zajęłoby kilka godzin.
16 kwietnia około godziny czwartej nad ranem podpułkownik Gabriel Plus, rzecznik prasowy Brygady Straży Pożarnej Paryża, ogłosił, że pożar został opanowany i częściowo ugaszony. O godzinie dziewiątej rano pożar został całkowicie ugaszony.
Scenariusz rozprzestrzeniania się pożaru w katedrze Notre-Dame
Po wybuchu pożar rozprzestrzeniał się błyskawicznie przez więźbę dachową, prawdziwy labirynt dębowych belek. Ta osiemsetletnia konstrukcja okazała się doskonałym materiałem palnym, pozwalającym ogniowi rozprzestrzeniać się z zawrotną prędkością. W zaledwie kilka minut ogień pochłonął znaczną część dachu.
Zawalenie się iglicy katedry Notre-Dame na żywo w telewizji
Jednym z najbardziej poruszających momentów pożaru, zarejestrowanych na żywo przez liczne media, było zawalenie się iglicy katedry. Zaprojektowana przez architekta Eugène’a Viollet-le-Duca podczas renowacji w XIX wieku, iglica była charakterystycznym elementem krajobrazu katedry Notre-Dame. Wysoka na 93 metry, runęła po strawieniu jej przez płomienie, wywołując szok na całym świecie. Upadek iglicy stał się punktem zwrotnym w rozwoju pożaru, gdyż pozwolił ogniowi wedrzeć się do wnętrza katedry, zagrażając reszcie budowli.
Interwencja strażaków w obliczu braku „suchego słupa”
Służby ratunkowe Paryża odegrały kluczową rolę, zapobiegając eskalacji pożaru w jeszcze większą katastrofę. Strażacy szybko dotarli na miejsce, musząc stawić czoła ekstremalnie trudnym warunkom – płomienie sięgały bardzo wysokich temperatur, a ogień szybko rozprzestrzeniał się w górę. Ich głównym priorytetem było uratowanie dwóch charakterystycznych wież fasady zachodniej oraz skarbów artystycznych i religijnych znajdujących się wewnątrz katedry.
Dzięki ich interwencji obie wieże, na których wiszą monumentalne dzwony Notre-Dame, zostały ocalone, podobnie jak główna fasada i wiele dzieł sztuki. Pożar trwał jednak kilka godzin, a ogień udało się całkowicie opanować dopiero późną nocą.
Nikt nie zginął w pożarze
Pożar nie spowodował ofiar śmiertelnych wśród cywilów. Rannego strażaka hospitalizowano. Inne ofiary dotyczyły pierwszych strażaków z Batalionu Straży Pożarnej Paryża (BSPP), którzy przybyli na miejsce wkrótce po wybuchu pożaru. Chodziło o przypadki medyczne związane z wdychaniem gazów i dymu. Łącznie mniej niż dziesięć osób wymagało pomocy medycznej.
Uszkodzenia budowli Notre-Dame
Iglica katedry zawaliła się podczas pożaru o 19:50. Składała się z konstrukcji dachowej o masie 500 ton, pokrytej 250 tonami blachy ołowianej (utlenionej na powierzchni). Pod wpływem wysokiej temperatury ołów stopił się i częściowo odparował (przechodząc w stan gazowy) w temperaturze wrzenia wynoszącej 1749 °C.

Dwie trzecie dachu, w tym konstrukcja dachowa z dębu, było wówczas objęte ogniem. Ta struktura, pochodząca z czasów budowy katedry – nawy z początku XIII wieku, a prezbiterium z XII wieku – została zniszczona. Część sklepienia również ucierpiała. Według inżyniera CNRS specjalizującego się w katedrze, odporność budowli na silne wiatry i burze została poważnie osłabiona.
Obie wieże, struktura architektoniczna oraz witraże z XII i XIII wieku, a także rozety, zostały zachowane. Kilka innych, nowszych witraży doznało poważnych uszkodzeń, w tym dwie mniejsze rozety znajdujące się w szczytach transeptu.
Północny szczyt transeptu, osłabiony i niestabilny, musiał zostać wzmocniony i zabezpieczony, aby zapobiec jego zawaleniu się wewnątrz budowli, co mogłoby spowodować dalsze szkody.
Pożar z 15 kwietnia 2019 roku spowodował poważne szkody, ale na szczęście ogólna struktura Notre-Dame została uratowana. Najbardziej dotkniętym miejscem była dachówka katedry, która została niemal całkowicie zniszczona. Pokrycie dachu z ołowiu, które osłaniało drewnianą konstrukcję, stopiło się pod wpływem ogromnego ciepła. Ten dach, pochodzący z XIII wieku, był jednym z najbardziej charakterystycznych elementów katedry, widocznym z wielu kilometrów.
Drewniana konstrukcja dachu, zwana „lasem” ze względu na ogromną ilość belek potrzebnych do jej budowy, również została całkowicie zniszczona. Ta struktura, jedna z najstarszych w Notre-Dame, uznawana jest za historyczne dziedzictwo, którego nie da się naprawić, choć planowana jest jej rekonstrukcja.
Korona cierniowa i inne dzieła skarbca Notre-Dame w Paryżu zostały uratowane
Wśród najcenniejszych przedmiotów znajdowała się Korona cierniowa, obiekt czci o ogromnym znaczeniu dla katolików. Ministerstwo Kultury ogłosiło, że większość skarbów katedry, takich jak Święta Korona i koszula Świętego Ludwika, została uratowana. Także inne relikwie i dzieła sztuki zostały ocalone: fragment Prawdziwego Krzyża i gwóźdź z Pasji, a także wszystkie eksponaty przechowywane w części zwanej „skarbcem”, w tym * Nawiedzenie* Jeana Jouveneta i wielka *Pieta* Nicolasa Coustou.
Międzynarodowa prasa docenia decydującą rolę, jaką odegrał ksiądz Jean-Marc Fournier, kapelan straży pożarnej Paryża, w ratowaniu skarbca Notre-Dame.
Niektóre części wnętrza zostały uszkodzone przez spadające odłamki i wodę, a nie bezpośrednio przez ogień, w tym główny ołtarz, który ucierpiał, gdy iglica runęła na sklepienie nawy.

Pomimo ogromnej intensywności pożaru, wnętrze Notre-Dame zostało stosunkowo oszczędzone dzięki interwencji strażaków. Wiele dzieł sztuki, rzeźb i przedmiotów liturgicznych zostało uratowanych lub ochronionych przed ogniem i wodą używaną do gaszenia pożaru.
Witraże, rozety i inne dzieła zostały w niewielkim stopniu lub wcale nieuszkodzone przez pożar
Witraże i rozety należały do głównych zmartwień podczas pożaru. Słynne rozety Notre-Dame, czyli ogromne okna kołowe z XIII wieku znajdujące się na fasadach północnej, południowej i zachodniej katedry, przetrwały ogień. Natomiast niektóre nowsze witraże ucierpiały z powodu wysokiej temperatury i będą wymagały renowacji.
Na szczęście szesnaście posągów z miedzi (dwanaście apostołów i cztery tetramorfy symbolizujące ewangelistów), umieszczonych przez Viollet-le-Duca u podstawy iglicy, zostały zdjęte z budowli już 11 kwietnia 2019 roku i przetransportowane do Dordogne, do firmy Socra specjalizującej się w renowacji dzieł sztuki.
Rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem z XIV wieku, zwana Notre-Dame de Paris i znajdująca się u podstawy południowo-wschodniego filara transeptu, została jedynie zmoczona przez strumienie wody strażaków. Obrazy wiszące w katedrze nie ucierpiały.
Wielki organ Cavaillé-Colla z 1868 roku, tymczasowo unieruchomiony przez sadzę i kurz (będzie musiał zostać całkowicie zdemontowany), został – jak się wydaje – uratowany przez kamienną płytę łączącą obie wieże.
Organy chórowe również nie spłonęły, a piszczałki nie stopiły się, choć zostały zalane wodą. Johann Vexo, organista chóru Notre-Dame od piętnastu lat, grał w katedrze, gdy około godziny 18:30 rozległ się alarm.
Dziesięć dużych dzwonów w obu wieżach nie wydaje się mieć uszkodzeń, choć ich drewniane dzwonnice (konstrukcje wsporcze) zostały uszkodzone przez pożar, zwłaszcza w wieży północnej.
Największe straty pod iglicą
Trzy małe dzwony z konstrukcji dachowej oraz trzy z iglicy (w tym dzwon „kapituły”) zostały utracone w pożarze, podobnie jak wszystko, co znajdowało się pod iglicą.

Na szczycie iglicy znajdował się kogut-wiatrowskaz zawierający trzy relikwie: fragment korony cierniowej, relikwię świętego Dionizego oraz relikwię świętej Genowefy. Kogut ten miał zostać zdjęty z iglicy, gdyby rusztowanie osiągnęło szczyt w czerwcu 2019 roku, aby zostać przetransportowanym do Socra w Dordogne w celu renowacji. Początkowo uznany za stracony, został odnaleziony dzień po katastrofie w nawie, bez poważniejszych uszkodzeń.
Nowoczesny ołtarz, przedstawiający stylizowane sylwetki czterech Ewangelistów, zamówiony u artysty Jean’a Touret’a przez kardynała Jean-Marie Lustigera w 1989 roku, został przygnieciony pod zwałami kamieni i zwęglonych belek. Tradycyjny ołtarz Pietà (główny ołtarz) znajdujący się w głębi prezbiterium został oszczędzony, podobnie jak jego duży drewniany krzyż pozłacany.
U podstawy iglicy znajdował się duży zegar Collin z 1867 roku. Został zniszczony przez pożar, pozostawiając jedynie kilka pozostałości wśród gruzów iglicy. W przeciwieństwie do tarczy zegarowej, zegar Notre-Dame nigdy nie został zcyfryzowany, a żadne plany nie wydają się dostępne. Odnalezienie identycznego zegara w kościele Świętej Trójcy w Paryżu (tego samego modelu, z tych samych warsztatów, zbudowanego w tym samym roku) powinno umożliwić rekonstrukcję zegara Notre-Dame w oryginalnej formie.
Środowisko i zanieczyszczenie
Podczas pożaru widoczny był gęsty, żółtawo-biały dym unoszący się na wiele kilometrów. Oprócz 250 ton ołowiu pokrywającego iglicę, 210 ton ołowiu z dachówek rozprzestrzeniło się na reszcie budowli. Aby zapobiec ryzyku zatrucia, ewakuowano okoliczne mieszkania.
Według Airparif (obserwatorium jakości powietrza w regionie Île-de-France), pomiary przeprowadzone 16 kwietnia wskazywały na warunki meteorologiczne „szczególnie sprzyjające rozpraszaniu zanieczyszczeń, z wiatrem wschodnio-południowo-wschodnim o prędkości 3 m/s” (oraz warstwę graniczną na wysokości 1,2 km), które skierowały smugę dymu wzdłuż korytarza Sekwany, po stronie paryskiej rzeki, uniemożliwiając tym samym zaleganiu zanieczyszczeń. „Większość chmury zanieczyszczeń została prawdopodobnie przeniesiona poza granice Paryża – pięć najbliższych stacji pomiarowych jakości powietrza wokół pożaru nie zanotowało wzrostu stężenia pyłów zawieszonych, podobnie jak czujniki znajdujące się dalej.”
Świadkowie obecni na miejscu na początku pożaru opisywali jednak powietrze jako niezdatne do oddychania lub silny zapach spalenizny, gdy płomienie stały się widoczne na dachu. Airparif nie wyklucza jednak występowania bardzo lokalnego zanieczyszczenia.
Trzy ule umieszczone na dachu zakrystii w 2013 roku zostały oszczędzone, a 200 tysięcy pszczół, które w nich żyły, przetrwało pożar. Nie wiadomo natomiast, czy dwa sokoliki wędrowne gniazdujące na północnym transepcie katedry będą w stanie skutecznie się rozmnożyć.
Tymczasem 27 kwietnia prefektura wydała komunikat zalecający oczyszczenie mieszkań i innych pomieszczeń znajdujących się w pobliżu katedry za pomocą wilgotnych ściereczek. 18 lipca 2019 roku Regionalny Ośrodek Zdrowia (ARS) ujawnił bardzo wysokie stężenia ołowiu (do 1 300 000 μg/m², czyli 1,3 g/m²) na dziedzińcu, w pasach piasku i okolicznych ogrodach publicznych, a także na dziedzińcu zespołu szkolnego przy ulicy Saint-Benoît. Od 7 sierpnia miasto Paryż rozpoczęło operację odkażania, stosując żel pochłaniający ołów, który nanoszono na skażone powierzchnie, a następnie usuwano po trzech dniach od wyschnięcia.
Pod koniec lipca 2020 roku badanie oparte na analizie trzydziestu sześciu próbek miodu pobranych w lipcu (trzy miesiące po pożarze) wykazało, że na zachodzie Paryża (pod smugą dymu), im bliżej pożaru, tym więcej ołowiu zawierał miód: 0,08 mikrograma na gram w ulu położonym mniej niż pięć kilometrów na zachód od katedry, w porównaniu ze średnim stężeniem przed pożarem wynoszącym 0,009 mikrograma ołowiu na gram.
Życie religijne przeniesione do kościoła Saint-Germain-l’Auxerrois
Do września 2019 roku niedzielne msze święte i inne uroczystości diecezjalne, które normalnie odbywały się w Notre-Dame, były celebrowane w kościele Saint-Sulpice. Od początku roku szkolnego Saint-Germain-l’Auxerrois przejęło liturgię katedry, natomiast Saint-Sulpice gromadziło jedynie wyjątkowe ceremonie, takie jak święcenia biskupie i kapłańskie lub pogrzeby państwowe, jak ten byłego prezydenta Jacques’a Chiraca.
Po początkowym szoku i ugaszeniu pożaru
Wieczorem pożaru Francuzi byli w szoku, podobnie jak znaczna część świata, w oczekiwaniu na dalszy rozwój wydarzeń. Co stanie się z katedrą Notre-Dame? Kilka dni później zbiórka na jej odbudowę osiągnęła prawie 900 milionów euro. Po pewnych wahaniach i konsultacjach z lokalną społecznością zdecydowano się odbudować budowlę wiernie jej pierwotnemu kształtowi. Prezydent Macron postawił sobie za cel ponowne otwarcie katedry Notre-Dame w 2024 roku, w roku igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Dalszy ciąg najnowszej historii katedry Notre-Dame de Paris znajdziesz na naszej stronie. Aby dowiedzieć się więcej, kliknij w Zabezpieczenie katedry Notre-Dame po pożarze z 2019 roku.